Trzeba uważać na pokusę mnożenia słów. W sprzyjających warunkach maja one tendencję do namnażania się w sposób zaskakująco szybki i niekontrolowany. Zaczynają być celem samym w sobie. Przestają być środkiem do wyrażania myśli, lecz usiłują same stać się myślą tak bardzo, że zaczynają ją zagłuszać i spychać na margines.
Jak sobie poradzić z natłokiem słów, które nie chcą nosić treści, lecz pragną same błyszczeć?
Zamilknąć. Przynajmniej na chwilę.
wtorek, 21 lutego 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz